niedziela, 2 czerwca 2013

3. Drogi Narkomanie...

2 czerwca 2013, Mulingar 
Drogi Narkomanie,

Zasmuca mnie trochę Twoja odpowiedź na mój list, ale nie mam zamiaru się poddawać. Nie zostawię Cię na pastwę losu, bo wierzę, że potrafię Ci pomóc. I to mam zamiar zrobić! A ja nie rzucam słów na wiatr.

Wcale jej nie potrzebujesz. Przecież żyjesz, a nie masz do niej dostępu. Jedyne czego teraz potrzebujesz to ktoś komu będzie na Tobie zależeć i pomoże Ci wyjść z tego dna. 

Jak już wspomniałem w pierwszym liście, mam zamiar pokazać Ci jak piękny jest świat, tam na zewnątrz.

Dzisiaj pomagałem w domu dziecka w moim rodzinnym miasteczku. Brakuje tu personelu, więc dzieciom nie jest poświęcana wystarczająca ilość uwagi. Czują się samotne, porzucone same sobie i nie chciane. Organizacja, w której działam jako wolontariusz zaproponowała mi pomoc w nim i poprosiła bym wziął ze sobą kogoś jeszcze.

Wziąłem ze sobą moich najlepszych przyjaciół. Harrego i Louisa. Są najwspanialszymi ludźmi jakich kiedykolwiek poznałem. Harry jest trochę tajemniczy i rzadko się uśmiecha. Jest bardzo wrażliwy, dlatego bardzo łatwo go zranić. Jednak kiedy się uśmiecha nie da się nie uśmiechać z nim. Widok dołeczków na jego twarzy rozbraja wszystkich. Louis natomiast to wieczny optymista. Patrzy na świat przez różowe okulary, czasem dosłownie. Zaraża wszystkich swoim uśmiechem, który nigdy nie znika z jego ust. Hazza i Lou, bo tak ich nazywam, nigdy mnie nie zostawili w potrzebie. Zawsze przy mnie byli. W tych dobrych i tych złych chwilach. Miałeś kiedyś kogoś takiego? 

Ale wracając do tematu, w trójkę poszliśmy do domu dziecka. Dzieci na początek nie chciały nam zaufać, bały się nas. Dlatego zrobiliśmy to co potrafimy najlepiej. Harry i Lou zaśpiewali im, a ja zaakompaniowałem chłopakom na mojej gitarze. To sprawiło, że dzieci otworzyły się na nas. Było cudownie! Te dzieciaczki są takie słodkie. Spędziliśmy z nimi cały dzień. Wyszliśmy dopiero po dwudziestej pierwszej, po tym jak Louis przeczytał im bajkę na dobranoc. Te które jeszcze nie spały prosiły nas żebyśmy jeszcze kiedyś je odwiedzili. 

Dawanie radości innym ludziom sprawia, że jestem szczęśliwy. To chcę robić w życiu. Pomagać innym i zarażać ich szczęściem. Ciebie też chcę nim obdarować.
Na tym chyba skończę. Liczę na szybką odpowiedź. Mogę na Ciebie jakoś inaczej mówić? Narkoman nie jest zbyt pozytywnym określeniem.

Odpisz szybko,

Twój Głodomorek :) 

2 komentarze: