wtorek, 20 sierpnia 2013

Hej Nialler,

20.08.2013, Londyn
Hej Nialler,
przez chwilę, gniewałem się na ciebie za to, że nie chcesz mi pomóc.Ale po jakimś czasie mi przeszło.

Wczorajszego dnia zdarzyło się coś, co jeszcze mi się tu nie zdarzało. A mianowicie miałem odwiedziny. Moja siostra przyjechała aby się ze mną zobaczyć. Niestety, czy stety byłem takim tchórzem, że ją nie przyjąłem i wygoniłem. Nie wiem czy po tym wszystkim byłbym w stanie na nią spojrzeć.

Nie wiem, czy ci to mówiłem, ale moim głównym zajęciem miedzy zajęciami odwykowymi jest rysowanie. Jakiś czas temu mój opiekun zaproponował zrobienie wystawy moich dzieł. Nie jestem jakimś wielkim malarzem jak Picasso. Mój styl jest bardziej komiksowy.
Więcej rewelacji nie miałem. To i tak dużo jak dla mnie, szczególnie tutaj.

Nie wiem, czy to ważne jak długi czas już tu jestem. Powiedzmy, że trochę już tu siedzę.

 Proszę opisz mi swój dzień, jestem bardzo ciekawy co tam u ciebie.

A i jest jeszcze jedna rzecz która nie daje mi spokoju. Zawsze na końcu listu pisałeś "Twój Niall". Ostatnio tego nie zrobiłeś. Czy już nie jestem twój, nie jestem dla ciebie ważny? :(

Zayn


poniedziałek, 12 sierpnia 2013

13. Zaynie, ...

12 sierpnia 2013, Mulingar 


Zaynie,

Długo się zastanawiałem co Ci odpisać. I szczerze mówiąc dalej nie wiem co o tym myśleć.
Przypomnij mi, lub powiedz, ile już tam jesteś? 
Ta terapia chyba Ci nie pomaga.
Nie na tym ma polegać moja pomoc. Mam Ci pomóc wyjść stamtąd, ale skłaniając do walki z nałogiem.
Możesz tylko pomarzyć, że zrobię coś tak głupiego :)

Ale obiecuję, że jeśli postarasz się i zerwiesz z tym gównem, za przeproszeniem, w które się wpakowałeś to osobiście po Ciebie przyjadę. 

Hmm... Osobiście wolę dorsza, łosoś jest dla mnie trochę za tłusty, ale też lubię :)

Cieszę się, że mnie rozumiesz. Ale myślę, że po tym liście trochę poczekam na odpowiedź, jeśli w ogóle się jej doczekam.

Jeśli nie odpowiesz będę Cię zadręczał listami, przykro mi :)

Niall Horan

środa, 7 sierpnia 2013

Hej Niall,

07.082013,Londyn
Hej Niall,
 
Uwierz mi, że bardzo chciałbym się stąd wyrwać. Próbowałem już parę razy, ale zawsze ktoś musiał mnie przyłapać na ucieczce. Ale wiesz co, podrzuciłeś mi dobry pomysł. Skoro przywiązałeś się już do mnie, to nie chciałbyś może pomóc swojemu dobremu koledze? Z kimś z zewnątrz na pewno uda mi się uciec. O, już mam na wet plan. Przyjechałbyś z jakąś drabiną, taką aby dosięgła pierwszego piętra, gdzie mam pokój. No i oczywiście musiałbyś mieć jakąś piłę, żeby przeciąć kraty w oknie. Mój pokój znajduje się od strony ulicy i nie ma tam żadnej bramy, więc bez problemu dostaniesz się pod okno. A o to, że mój współlokator wezwie pomoc, nie musisz się martwić bo on nic nie zrobi. Kiedy wcześniej uciekałem to on wiedział co chcę zrobić bo mu o tym mówiłem, a kiedy przeszedł czas ucieczki, to on nic nie robił tylko gapił się na mnie tymi zielonymi ślepiami. Gorzej będzie jak ktoś usłyszy cię jak będziesz piłował karty, ale miejmy nadzieję, że wyrobisz się dosyć szybko i zdążymy uciec.
Napisz mi kiedy będziesz mógł przyjechać i mnie uwolnić, bo muszę być przygotowany. No to chyba wszystko jasne, jakby były jakieś niejasności to pisz. A i fajnie by było jakbyś przywiózł ze sobą trochę koki, naprawdę ale na prawdę jej potrzebuje. 
 
A tak w ogóle to miałem dzisiaj rybkę na obiad. Uwielbiam ryby, a szczególnie łososia i ten dzisiejszy był po prostu nieziemski,  dawno takiego dobrego nie jadłem.
 
Zayn
 
P.S. Powiedzmy, że cię rozumiem, dlatego nie przeszkadza mi twoja orientacja.

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

11. Drogi Zaynie, ...

5 sierpnia 2013, Mulingar
Drogi Zaynie,

Jak widzisz pozory mylą. Sam się sobie w sumie dziwię, że nie odstaje mi brzuszek, bo jem naprawdę dużo. Cóż, chyba jest to zasługą szybkiej przemiany materii, bo ruchu to zbyt dużo nie mam.

Ogólnie rzecz biorąc przestałem się ukrywać. Jeśli ktoś ma przestać się ze mną zadawać tylko z tego powodu, że wolę chłopaków to wolę na starcie skończyć taką znajomość niż później smucić się z tego powodu. A Tobie to przeszkadza?

Co do namieszaniu w życiu to:
1. Łatwo przywiązuję się do ludzi, więc też szybko nabieram do nich zaufania.
2. Jesteś przecież w zakładzie zamkniętym.

Cóż, Twoje życie tam nie wygląda na ciekawe. Więc może jednak warto by było zawalczyć o to, aby wyjść stamtąd, hmm? :)

Wybaczam. Rozumiem, że nie każdy jest tak otwarty na innych jak ja :)

Twój Nialler

P.S. Przepraszam jeśli w liście byłem niemiły, mam dziś zły dzień. Nie chciałem jednak czekać z odpisywaniem, bo oznaczało by to, że dłużej będę czekał na Twoją odpowiedzieć.


sobota, 3 sierpnia 2013

Cześć Blondynku

02.08.2013, Londyn
Cześć Blondynku,

Szczerze myślałem, że rozmawiam z jakimś tłuściochem. Cały czas mówisz o jedzeniu, więc spodziewałem się, że będziesz nieco innych rozmiarów. Kiedy zobaczyłem zdjęcie jakie mi przysłałeś, nieźle się zdziwiłem. Po twarzy widać, że jesteś raczej szczupły. A tak w ogóle to jesteś strasznie słodziutki. Tylko sobie nie myśl, że ciebie podrywam bo tak nie jest.

Zadziwia mnie twoja otwartość. Opowiadasz o sobie, osobie której nigdy nie widziałeś. Nie znasz mnie nawet, a mówisz mi że wolisz chłopców (to że jesteś gejem przemilczę), przysyłasz mi swoje zdjęcie i mówisz mi jak masz na nazwisko.  Z jednej strony cię za to podziwiam, a z drugiej uważam cię za debila. Wiesz, że jakbym chciał mógłbym trochę namieszać w twoim życiu.

W wcześniejszych listach pisałeś mi o swoim dniu i pomyślałem, że ja może też swój powinienem opisać. Tylko w sumie nie wiem jak zacząć. Zawsze mam problem z rozpoczęciem, później to już z górki.
Hm, więc może tak. Mieszkam z zarąbistymi ludźmi, dzięki nim zawsze coś się dzieje. A to ktoś wyskoczy przez okno, a to ktoś odetnie sobie rękę.... dobra wiem,  kiepski żart. Dawno tego nie robiłem i chyba wyszedłem z wprawy.
A tak na serio to zacznę od początku. Mieszkam w OLU* i mam współlokatora w pokoju. Dziwny koleś nigdy nic nie mówi. Jeszcze nigdy nie widziałem żeby wstawał z łóżka. Ciekawi mnie tylko jak on sika, a o tym drugim to już nie wspomnę. Także w 'swoim' pokoju i tak czuję się jakbym był sam. Codziennie mam zajęcia odwykowe i dwa razy w tygodniu rozmowy z psychiatrą. Każdy dzień wygląda praktycznie tak samo. Śniadanie, zajęcia, obiad, zajęcia, kolacja i spać. Jedyną odmianą są  listy, które dostaję. Na początku mnie trochę wkurzały, ale teraz cieszę się, że jej dostaje.

Zayn

P.S.Okłamałem cię trochę z tym, że nie mam aparatu, ale na razie nie potrawie pokazać ci siebie. Może kiedyś...

__________________________________________________________________________
*OLU- Ośrodek Leczenia Uzależnień (miejsce wymyślone na potrzeby opowiadania)

czwartek, 18 lipca 2013

Tak przy okazji :)

Hey :)
Blog ten ma dość dużo wyświetleń, tak więc chcę go wykorzystać w celu dotarcia do jak największej liczby ludzi.
Niestety wśród nas nastolatków ostatnimi czasy zrobiła się moda na samookaleczenia, kiedy jest nam źle ;/
Na szczęście ktoś bardzo mądry wymyślił na to sposób, moim zdaniem świetny :)

"UWAGA! BUTTERFLY PROJECT.
Zasady to:
1.Kiedy czujesz się źle, i decydujesz się na pocięcie się, weź marker, długopis, lub mazak i narysuj motyla na swojej ręce lub dłoni.
2.Nazwij motyla po kimś kogo kochasz, lub po kimś kto naprawdę chce żebyś czuł(a) się lepiej.
3.Musisz pozwolić motylowi zniknąć naturalnie. ŻADNEGO szorowania.
4.Jeśli się skrzywdzisz przed zniknięciem motyla, zabiłeś/aś go. Jeśli nie, on żyje.
5.Jeśli masz więcej niż jednego motyla, nawet najmniejsze pocięcie się zabija wszystkie.
6.Inne osoby mogą również narysować na Tobie motyle. Te motyle są bardzo wyjątkowe. Zadbaj o nie.
JEŚLI MOŻECIE TO UDOSTĘPNIAJCIE TO WSZĘDZIE. TYLKO W TAKI SPOSÓB MOŻEMY IM POMOC!! :))"

9. Zaynie, ...

18 lipca, Mulingar 
Zaynie, 

Cieszę się, że chociaż tyle mi powiedziałeś. Rozumiem, że nie ufasz mi. W końcu porozumiewamy się jedynie za pomocą listów. Nic więcej. Nie sądzisz jednak, że to daje nam trochę anonimowości i możemy się przed sobą odtworzyć?

Nie powinieneś tak nazywać swojej siostry. To znaczy, że się o Ciebie troszczy. Widzisz, skoro reszta rodziny się od Ciebie całkowicie odwróciła, a ją zainteresowało to, że uzależniłeś się znaczy to, że jesteś dla niej kimś bardzo ważnym. Pomyśl o tym trochę.

Mówisz o tym, że rodzina Cię porzuciła. Rozumiem to, moi rodzice zrobili to samo. A wiesz czemu? Bo nie spełniałem ich oczekiwań. Powiedziałem im, że nigdy nie będą mieli synowej ani wnuków. Tak, jak już się zapewne domyślasz powiedziałem im, że jestem gejem. Heh, wyrzucili mnie z domu. Na szczęście mam tak wspaniałych przyjaciół jak Lou i Hazza. Zamieszkałem z nimi. Próbowałem  rozmawiać z rodzicami o tym, ale wielce poważana w okolicy rodzina Horan nie może być skalana "pedalstwem". Ups, powiedziałem Ci jak mam na nazwisko, moja anonimowość znacznie straciła na wartości ;) 

Gdybyś był ciekawy jak wygląda zadręczający Cię listami Głodomorek to dołączam do listu moje zdjęcie ;)


Odpisz szybko
Twój Niall Horan